Opublikowano Jeden komentarz

Yerba mate Amanda – niezwykła historia

Historia yerba mate Amanda bardzo silnie związana jest z Polską, ponieważ to Polak – Jan Szychowski, założył gospodarstwo, które z biegiem lat przeistoczyło się w największego eksportera m.in. yerba mate w Argentynie. Jak zatem wygląda ta niezwykła historia marki Amanda.

Historia Jana Szychowskiego

Galicja w XIX wieku był to zabór rosyjski, a więc nie były to tereny przyjemne do życia. Ciągłe gnębienie Polaków i narzucanie im coraz większej rusyfikacji powodował, że życie w tamtych czasach było bardzo trudne. Nie ma się więc, co dziwić, że jeżeli tylko nadarzała się okazja, mieszkańcy tego zaboru uciekali jak najdalej.

W 1900 roku taka okazja się nadarzyła dla młynarza – Juliana Szychowskiego. Spakował on cały swój dobytek, zabrał rodzinę i wyprawił się… na drugą półkulę – do Argentyny. Argentyny, która była wtedy młodym kraje i chcąc szybko się rozwijać i potrzebowała do tego ogromnej ilości inżynierów, rzemieślników, techników oraz ludzi związanych z rolnictwem.

Szychowscy wyruszyli ze swojego rodzinnego Borszczowa (Borszczów – miasto na Ukrainie, w obwodzie tarnopolskim) prawdopodobnie do Hamburga, skąd statkiem popłynęli do Argentyny. Po długiej i męczącej podróży statkiem, gdy już przywitali się z portem w Buenos Aires czekała ich niemniej ciężki i męczący spływ rzeką Parana w górę jej nurtu. Podróż musiała odbyć się wodą, ponieważ nie było wtedy dróg bitych. Mniej więcej po 3 dniach i blisko 1000 km płynięcia pod prąd, Szychowscy docierają na miejsce. Od teraz tutaj teraz będzie ich nowy dom.

Szychowscy, podobnie jak kilka innych rodzin z Polski, osiedlili się w stanie Misiones, w osadzie Apostoles.

Jan Szychowski, wtedy 10. letni chłopak, jako nowo przybyły do Argentyny osadnik musiał udowodnić swoją przydatność. Szybko rzucił szkołę i został pomocnikiem kowala. Ta praca spodobała mu się na tyle, że gdy tylko osiągnął pełnoletność, otworzył swój własny zakład kowalski.

W 1911 roku Don Juan, jak Argentyńczycy nazywali Jana, ożenił się z polką Bronisławą Kruchowską. Mieli oni ośmioro dzieci.

Jan Szychowski z żoną Bronisławą Kruchowską

I, mimo że w teorii wszystko rozwija się pięknie, bo Jan ma śliczną żonę i dzieci, a jego zakład kowalski świetnie prosperuje, to w 1914 roku wraz ze swoim ojcem Julianem jadą do Buenos Aires. Celem podróży było poszukiwanie lepszej pracy. Dzięki lepszej pracy mieli zamiar emigrować do USA, Kanady lub w ostateczności… do Polski.

La Cachuera

W Buenos Aires jednak dowiedzieli się o wybuchu I wojny światowej i ich plany o wyjeździe Argentyny musieli porzucić. Podczas pobytu w stolicy, Jan po raz pierwszy zobaczył tokarkę. Oglądał ją wnikliwie i uczył się jej obsługi tak bardzo szczegółowo, że po ośmiu miesiącach po powrocie do Apostoles, postanowił wybudować sobie taką w swoim zakładzie kowalskim.

Najpierw zbudował drewnianą tokarkę, którą następnie, dzięki swoim pionierskim pomysłom, udoskonalił i na jej podstawie wybudował jeszcze jedną, tym razem metalową. Tworzył ją trzy lata i każdy element robił samodzielnie na własnej drewnianej tokarce! W 1919 roku jego dzieło zostało ukończone, a jego metalowa tokarka była pierwszą metalową tokarką w całej Argentynie! Dodatkowo, do dziś można ją podziwiać w muzeum Juana Szychowskiego.

Metalowa wielofunkcyjna tokarka Jana Szychowskiego

Był to pierwszy wynalazek Jana Szychowskiego. Następnie skonstruował on ogromnych rozmiarów urządzenie do czyszczenia i sortowania ryżu i pszenicy. Zbudował młyn, w którym produkował skrobię maniokową.

W miarę konstruowania kolejnych urządzeń, gospodarstwo „La Cachuera” Jana Szychowskiego, powoli zaczęło wydobywać się z finansowych tarapatów na tyle mocno, że zaczęli oni zatrudniać okolicznych emigrantów z polski, dzięki czemu wspierali ich ekonomicznie, a przy okazji rósł status całej okolicy.

Pod koniec lat 20. XIX wieku Jan Szychowski postanowił zrobić coś jeszcze bardziej spektakularnego. Dlatego, za zgodą lokalnych władz, spiętrzył on rzekę Chimiray. Zbudował kanał do swojej La Cachuery. Aż w końcu wybudował turbinę wodną, dzięki której w jego gospodarstwie wreszcie pojawił się prąd. Do tej pory wszystkie maszyny Jana Szychowskiego były napędzane siłą mięśni zwierząt i ludzi.

Jan Szychowski z jednym ze swoich pionierskich wynalazków

Niespotykane w tym rejonie wynalazki i pionierstwo Jana Szychowskiego zostało dostrzeżone również w Polsce. Rząd II Rzeczypospolitej Polskiej przyznał mu Brązowy Krzyż Zasługi, który można podziwiać w Muzeum Jana Szychowskiego.

Yerba mate Amanda

Ostrokrzew paragwajski pojawił się w gospodarskiej Szychowskich w 1917 roku. To on z czasem stanie się głównym źródłem dochodu gospodarstwa. W 1936 roku Jan Szychowski wymyślił i zbudował młyn do ucierania gałązek ostrokrzewu, a następnie zaprojektował i wybudował całą linię produkcyjną, która wsypywała utarty susz do pudełek o pojemności 0,45 kg, następnie ubijała je i mechanicznie zamykała.

Cała linia produkcyjna była pionierskim wynalazkiem, ponieważ do tej pory wszystkie te czynności wykonywano ręcznie. Dzięki linii produkcyjnej wydajność wynosiła ok. 100 opakowań yerba mate na godzinę!

Linia produkcyjna do yerba mate

Jan Szychowski był również pomysłowym marketingowcem, ponieważ aby odróżnić swoją yerba mate Amanda od konkurencyjnych, wymyślił kolorowe opakowania. Podczas gdy do tej pory wszystkie yerba mate pakowane były w takie same szare opakowania.

Jako ciekawostkę można dodać, że Jan Szychowski podczas projektowania swoich kolorowych opakowań kierował się sentymentem, ponieważ skorzystał z kolorów nawiązujących do flagi Polski – czerwony i biały. Do dzisiaj klasyczny i najbardziej popularny gatunek Amanda Elaborada zachowuje te kolory.

Jan Szychowski konstruował i unowocześniał swoje maszyny cały czas. W latach 50. XX wieku, gdy miał ponad 60 lat, unowocześnił on swoją linię produkcyjną. Od tej pory była ona w stanie wyprodukować ok. 500 szt. paczek z yerba mate.

Amanda po śmierci Jana Szychowskiego

Jan Szychowski umarł w 1960 roku i po jego śmierci gospodarstwo przejął jego syn, któremu jednak nie wiodło się najlepiej. W 1966 roku gospodarstwo stanęło na progu bankructwa! Na szczęście wtedy w swoje ręce wzięli bracia Jana Szychowskiego – Juan Alfredo zwany „Pancho” i Ricardo Branislado „Lalo”. Do pomocy dobrali sobie również Zdzisława Styczyńskiego, który był szwagrem nieżyjącego Jana.

Nowi właściciele chcieli rozwijać gospodarstwo, jednak w okolicy brakowało już gruntów, które mogliby kupić. Odpowiednie grunty udało się znaleźć w okolicy oddalonej aż o 270 km od La Cauchery. Bracia jednak postanowili kupić te grunty. Aby transport między nowymi terenami a głównym gospodarstwem odbywał się szybko i bezproblemowo kupili oni dwa samoloty!

Szybko udało im się zwiększyć powierzchnię swoich upraw do 1200 hektarów uprawy ryżu i ponad 1000 ha soi. Dodatkowo w latach 70. XX wieku wprowadzili oni na rynek najwyższej jakości ryż o nazwie Amanda.

Uprawy ostrokrzewu również pozostawały dla właścicieli bardzo ważne. W 1975 roku stali się oni największym producentem yerba mate w Argentynie.

La Cauchera do dziś jest w rękach krewnych Jana Szychowskiego, dodatkowo głównie zatrudniane są tutaj kolejne pokolenia ich dzieci i krewnych. Aktualnie w przedsiębiorstwie pracuje 310 robotników, 9 specjalistów oraz 31 urzędników!

Yerba mate Amanda jest w tej chwili drugim eksporterem yerba mate w Argentynie. Jej dzienny eksport wynosi 130 ton i eksportowana jest we wszystkie zakątki świata.


Przeczytaj także:

ostrokrzew paragwajski

Historia yerba mate

Historia yerba mate to czarna dziura. Nie da się dokładnie ustalić od kiedy niezliczone plemiona Indian Guarani…

Zdjęcia pochodzą ze strony zdj. yerbamanda.com.ar

1 komentarz do “Yerba mate Amanda – niezwykła historia

  1. […] jest ród Szychowskich, którzy do dzisiaj zajmują się yerba mate i sprzedają ją pod nazwą yerba mate Amanda. Nawet na oficjalnej stronie Amandy znajduje się zakładka Muzeum, w którym możemy przeczytać o […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *